Skoro wiecie już, dlaczego warto studiować polonistykę, przyszedł czas na parę kontrargumentów. Wszystko po to, abyście mogli podjąć decyzję z pełną świadomością tego, na co się piszecie.

Zastanawiasz się nad wyborem kierunku studiów? Rozważasz polonistykę? Ten artykuł jest właśnie dla Ciebie. Oto TOP 5 powodów, dla których nie warto studiować polonistyki.

  1. Nauczycie się czytać zbyt szybko

Trzy lekturki w tydzień? Dla studenta polonistyki to nic strasznego. Dlaczego? Bo już w pierwszych miesiącach wyrabiamy sobie nieznaną studentom innych kierunków zdolność ekstremalnie szybkiego czytania. Minusy są takie, że w pewnym momencie nie nadążamy już przewracać kartek na czas.

  1. Przyjaciele się od Was odwrócą

Zapytacie „dlaczego?”. Odpowiedź jest prosta. Wystarczy kilka tygodni na polonistyce, a rozwinie się u Was trudne do wyleczenia schorzenie – poprawianie wszystkiego i wszystkich. Wcześniej nie zwracaliście uwagi na „pod rząd” albo „w cudzysłowiu”? Życie w błogiej nieświadomości dobiegło końca. Mania poprawiania wszystkich dookoła szybko przejmie nad Wami kontrolę, a Wasze znajomości i przyjaźnie zostaną ostatecznie zweryfikowane.

  1. Będziecie wiedzieć za dużo 

Wiedza jest przekleństwem, które z pewnością spotka Was na polonistyce. Nagle ze zwykłych śmiertelników staniecie się ludźmi oczytanymi i wrażliwymi na język. Taka zmiana może przewrócić życie do góry nogami. Lepiej być na to przygotowanym.

  1. Wasz światopogląd legnie w gruzach 

Pamiętacie, jak w liceum nauczyciele polskiego pokazywali Wam taki oto schemat, który miał wbić Wam wreszcie do głowy kolejność epok literackich:

źródło: Wikimedia Commons

Naprzemienne układanie się epok intuicji i rozumu. Na polonistyce jedną z pierwszych rzeczy, z jaką zapoznają Was wykładowcy, będzie to, że żyliście w kłamstwie. Sinusoida jest wielkim uproszczeniem i właściwie to się nie sprawdza. A dlaczego z takim uporem prezentuje się ją w 99.9% liceów? Nie wiadomo. 

  1. Staropolka będzie Was prześladować

Na pierwszym roku jest taki przedmiot – historia literatury staropolskiej i oświecenia (w skrócie: staropolka). To właśnie wtedy zapoznajemy się z „Bogurodzicą”, „Lamentem świętokrzyskim”, Kochanowskim, Rejem i innymi tego typu wspaniałościami. Rok z tym przedmiotem pozostaje w pamięci na długo, niektórzy twierdzą, że do końca życia. Niejeden absolwent po latach budzi się w nocy z przerażeniem i tekstem „Bogurodzicy” na ustach.

Karolina Szmygin