Jeszcze na dobre nie opadły emocje po tegorocznych Juwenaliach, a za nami już kolejna studencka impreza – Wielkie Grillowanie UAM. Podobnie jak w ubiegłym roku, wydarzenie odbywało się 6 i 7 czerwca. Atrakcji nie brakowało, a studenci bawili się przy największych hitach muzycznych!

Wielkie Grillowanie UAM to coroczna impreza, która odbywa się na terenie kampusu Morasko. Uczestnicy mogą cieszyć się koncertami na żywo, a także różnymi konkursami i atrakcjami. Organizatorzy co roku stają na wysokości zadania, aby studenci mieli niezapomniane wrażenia. Co w tym roku czekało na uczestników?

Hity czwartkowego wieczoru

Czwartkowy wieczór na scenie Wielkiego Grillowania rozpoczął Michael Haze, zwycięzca Rap Sceny. Zagrał on swoje popularne numery takie jak „Betonowe Lasy” czy „Rozkopane” wraz z członkiem kolektywu Natura2000, Saburraakap. To właśnie Natura2000 wystąpili jako drudzy na scenie, zagrali oni uczestnikom Wielkiego Grillowania piosenki ze swojego najnowszego albumu „Ostatni Mixtape”. Po tak dobrym rozgrzaniu i zebraniu jeszcze większej liczby uczestników nastąpiła krótka przerwa, by po chwili można było znów powrócić do rapowych brzmień. Miły ATZ czyli jeden z głównych artystów wydarzenia wszedł na scenę i swoim występem skradł serca publiczności. Na zakończenie pierwszego dnia Wielkiego Grillowania koncert zagrał Smolasty, czyli artysta najbardziej wyczekiwany przez studentów. Można było usłyszeć numery takie jak „Pijemy za lepszy czas” oraz „Nim zajdzie słońce”.

Zaskakujące duety na scenie

Drugi i ostatni dzień Wielkiego Grillowania rozpoczął się zupełnie innymi brzmieniami. Na scenę weszli triumfatorzy Bitwy Kapel – Wielkie Ilości Piorunów Na Raz, a także Budynek C, którzy zaprezentowali uczestnikom swoje punkowe numery. Po tak mocnych wrażeniach nadszedł czas na pierwszego headlinera Wielkiego Grillowania, Shymczyka. Zagrał on jeden ze swoich popularnych numerów „Kiedy byłem”. Nastąpiła krótka przerwa na odpoczynek, po czym na scenie pojawił się artysta, Szpaku. Na jego koncercie można było usłyszeć „Plaster” oraz „Hinata”. Zaprosił on również gościa specjalnego, którego prawdopodobnie nikt się nie spodziewał, czyli Palucha. Jego wejście wzbudziło niesamowitą radość wśród uczestników wydarzenia. Zagrał on jeden numer, „Szaman”, jednak po tym pozostał na scenie i do samego końca występował ze Szpakowskim. Nie była to jednak jedyna atrakcja, którą zapewnił Szpaku. Zorganizował on również randkę dla dwóch chętnych uczestników koncertu – zaprosił ich na scenę, gdzie mogli słuchać numerów artysty i zajadać się kiełbaskami z grilla.

Grill i gadżety, czyli niezbędnik imprezowicza

Uczestnicy Wielkie Grillowania tradycyjnie mogli rozpalić na terenie imprezy własne grille i upiec na nich swoje ulubione przysmaki. Na wysokości zadania stanęli też partnerzy imprezy, przygotowując różne atrakcje, takie jak gra w statki, dostępna na stanowisku Radia Meteor, czy konkurs na najlepszy projekt zapalniczki, zorganizowany przez Bic. Odpowiedzialność za nawadnianie imprezowiczów wziął Red Bull, rozdając darmowe puszki swojego napoju.  

– Bardzo mi się podoba. Ciężko znaleźć miejsce, które oddałoby taki klimat – zachwalała Milena. – Przyszłam, żeby się pobawić, poznać nowych ludzi, na koncerty. Wszędzie tu jest tyle fajnych stoisk, gdzie można faktycznie coś wygrać i się pobawić. Dużo ciekawych miejsc. 

– Byłam przy Bicu, tam wygrałam kolorowankę i zgłosiłam swoją własną pracę – relacjonowała Martyna. – Byłam przy Winstonie, tam załatwiłam sobie nerkę. Ogólnie łażę sobie i łapię te darmowe rzeczy. 

Jak co roku głównym punktem odniesienia były poprzednie edycje wydarzenia. Spytaliśmy więc, jak tegoroczna impreza wypadła w porównaniu do poprzednich. 

– Póki co, lepsza jest ta zeszłoroczna edycja – zdecydowała Martyna. – Według mnie lineup w tym roku nie jest jakoś super zróżnicowany, bo w zeszłym roku pierwszy dzień był typowo rapowy, drugi typowo rockowy, a w tym roku mam wrażenie, że wszystko jest tak jakby na jedno kopyto. Większość ludzi, z którymi gadałam, narzeka właśnie na lineup. 

Na pewno nie było jednak żadnych obiekcji, co do pracy wolontariuszy, którzy odpowiadali za organizację strefy animacji, strategicznie położonej przy samym wejściu na teren Grillowania. Uśmiechnięci wolontariusze przyciągali do plecenia bransoletek, tańczenia belgijki oraz do karaoke. Jedną z najchętniej odwiedzanych atrakcji było jednak malowanie po rozpiętej między drzewami folii spożywczej. Kulisy tego pomysłu wyjaśniła jedna z wolontariuszek Alicja: 

– Po pierwsze, jest większa przestrzeń. Na papierze ciężej by było to zrobić. Mieliśmy wczoraj rysunki, ale wieczorem ten papier zaczął moknąć. Folia to był pomysł jednej z wolontariuszek, bo mieliśmy burzę mózgów, żeby każdy coś od siebie zaproponował. Ludzie bardzo chętnie malują. 

Wśród rysunków tworzonych przez grillowiczów królował motyw pająków, pojawił się też smok, a ktoś pokusił się również o uwiecznienie na folii wizerunku patrona uniwersytetu – Adama Mickiewicza. 

Nie tylko impreza

Jednak nie samą imprezą żyje człowiek. Wśród wielu atrakcji na terenie Wielkiego Grillowania swoje stanowisko miała również Fundacja DKMS. Jest to międzynarodowa organizacja non-profit, która zajmuje się walką z nowotworami krwi i innymi chorobami układu krwiotwórczego. Jak się okazuje, taka impreza studencka, to również szansa, aby pomóc drugiemu człowiekowi:

– Na takim wydarzeniu jest dużo młodych ludzi, którzy chcą pomagać innym i którzy mają wielkie serca. Więc dajemy im właśnie możliwość do zarejestrowania się w bazie potencjalnych dawców szpiku, bo to ratuje życie osobom chorym na nowotwory krwi – mówi Krzysztof, wolontariusz.

Uczestnicy mogli zadać członkom fundacji wszelkie nurtujące pytania, a także dowiedzieć się, jak zostać dawcą szpiku. Jak się okazuje, chętnych nie brakowało.

– Od wczoraj mamy już zarejestrowane ponad 30 osób. I to faktycznie są takie osoby, które podchodzą i same się chcą się zapisać, ale też wiele osób nie wie właśnie o działalności fundacji. Dlatego jesteśmy tutaj, po to, aby mówić o tym, dlaczego to jest ważne, dlaczego warto się rejestrować i komu to pomaga – opowiada Krzysztof. – Jesteśmy tutaj od tego, aby odpowiedzieć na wszelkie pytania, bo jednak dużo osób ma wątpliwości, co oczywiście jest naturalne, bo to jednak są zabiegi, z którymi nie mamy na co dzień do czynienia – dodaje. 

Organizatorzy Wielkiego Grillowania po raz kolejny spełnili oczekiwania studentów – po dwóch dniach tak dobrej zabawy i świetnych koncertów, każdy opuszczał kampus z uśmiechem na twarzy.

Dominika Kołodziejczak, Aleksandra Wituła, Wiktoria Dzięcioł