W niedzielę w wyborach do Parlamentu Europejskiego wybieraliśmy 53 europosłów spośród 1019 kandydatów. Wyniki tych wyborów wywołały wiele dyskusji, zwłaszcza niska frekwencja oraz rezultaty głosowania poszczególnych ugrupowań.

Tegoroczne wybory wyłoniły 720 europosłów. Co ciekawe, łączna liczba europosłów nie jest stała. Liczba posłów i posłanek do PE jest ustalana przed każdymi wyborami i opiera się na zasadzie degresywnej proporcjonalności (zapisana w Traktacie o Unii Europejskiej), co oznacza, że każdy poseł i posłanka do PE z większego kraju reprezentuje więcej osób niż poseł czy posłanka z mniejszego kraju. Zasada degresywnej proporcjonalności gwarantuje, że mniej zaludnionym państwom członkowskim przypada więcej mandatów na mieszkańca.

Rozczarowanie frekwencją

W poniedziałek Państwowa Komisja Wyborcza podała oficjalne wyniki wyborów do Europarlamentu. W tegorocznej walce o mandaty europosłów frekwencja nie była powodem do dumy, ponieważ wyniosła 40,65%, czyli mniej niż pięć lat temu, kiedy karty do głosowania pobrało 45,68% Polaków. Ze wszystkich wyborów w Polsce wybory do Europarlamentu zwykle cieszą się najmniejszą popularnością. To jednak nie jest najgorszy wynik w UE. Gorzej wypadło dziewięć z 27 pozostałych państw członkowskich. Najlepiej natomiast spisali się obywatele Belgii, Luksemburga i Malty. Najmniej chętnie poszli do urn Polacy w grupie wiekowej 18–25 lat, najchętniej głosując na komitet Konfederacja Wolność i Niepodległość.

Każdorazowa niska frekwencja w wyborach do Europarlamentu może wynikać z wielu czynników. Najczęściej wymienia się m.in. słabą kampanię wyborczą, ponieważ kampania ta w przypadku praktycznie wszystkich partii nigdy nie jest szczególnie zauważalna i nie jest aż tak dyskutowana jak w innych wyborach. Również media nie poświęciły aż takiej uwagi tym wyborom, co mogło doprowadzić do zmniejszonej świadomości wśród wyborców. Kolejnym powodem może być fakt, że niestety wielu obywateli nie interesuje się polityką na poziomie europejskim, skupiając się bardziej na kwestiach krajowych. Wiele Polek i Polaków często nie jest świadomych kompetencji Parlamentu Europejskiego i wpływu na ich codzienne życie. Niektórzy wyborcy są przekonani, że ich głos niewiele zmieni, zwłaszcza w kontekście dużej skali Unii Europejskiej. Zdecydowanie większe emocje wzbudzają w polskim społeczeństwie wybory krajowe.

Kto wygrał te wybory?

Wyniki były najbardziej łaskawe dla Koalicji Obywatelskiej, która osiągnęła 37,06% głosów, co uważa za ogromny sukces. Drugie miejsce zajął komitet Prawo i Sprawiedliwość z 36,16% głosów. Zaskoczeniem i ogromną wygraną było 12,08% dla Konfederacji. Ugrupowanie to zdecydowanie przewyższyło oczekiwania i miało powód do świętowania w ciągu ostatnich dni. Porażkę natomiast poniosła Trzecia Droga 6,91% oraz Lewica 6,3%. To kolejny odnotowany słaby wynik ze strony Lewicy, wiele osób dyskutuje nad powodem ostatnich porażek tej partii. Lewica była zresztą krytykowana za swój program na te wybory, ludzi najwidoczniej nie przekonał pomysł PiESEL-u, czy zakazu bezpłatnych praktyk. Zaznaczane przez wielu jest, iż ugrupowanie mogło zająć się bardziej palącymi problemami. Dyskutuje się nad drastycznymi zmianami w strukturach ugrupowania. Wyniki te przełożyły się na 21 mandatów dla KO, 20 dla PiS-u, 6 uzyskała Konfederacja oraz po 3 mandaty dla Trzeciej Drogi i Lewicy.

Szokujące wydarzenia we Francji

Największe poruszenie medialne wywołały wyniki we Francji. Skrajnie prawicowa, nacjonalistyczna partia Zjednoczenie Narodowe (RN – Rassemblement National) zdobyła wyraźną przewagę głosów. W reakcji na fatalny wynik wyborczy swojej partii Prezydent Francji ogłosił, że rozwiązuje parlament i że przedterminowe wybory parlamentarne odbędą się 30 czerwca, a ich druga tura 7 lipca. W wystąpieniu telewizyjnym szef państwa ocenił, iż „wynik wyborów do PE nie jest dobrym rezultatem dla partii, które bronią Europy”. Wzmocnienie „nacjonalistów i demagogów jest niebezpieczne dla naszego narodu, ale także dla naszej Europy, dla miejsca Francji w Europie i na świecie” – powiedział Macron.

Tegoroczne wybory do Europarlamentu zakończyły się uzyskaniem mandatów dla 53 polskich polityków, których czeka pięcioletnia kadencja. Warto zaznaczyć, że nowy skład Europarlamentu jest zróżnicowany wiekowo, najmłodszą europosłanką została Kira Marie Peter-Hansen z Danii, mająca zaledwie 21 lat. Średni wiek europosła wynosi natomiast 54 lata. Wyniki tych wyborów pokazują, jak zróżnicowana jest scena polityczna w Europie i jak różne czynniki wpływają na zaangażowanie obywateli w proces wyborczy.

Agnieszka Olejnik