Y2K jest skróceniem angielskiego terminu „year 2000”, który po polsku nosi dłuższą nazwę – (wczesne) lata dwutysięczne. Cała kulturowa otoczka Y2K zalicza się do czegoś abstrakcyjnego, co nazwiemy konceptem, ideą przekształconą w element bardziej namacalny, wspólny, a jednocześnie autonomicznie ludzki, jako że jego reguły możemy realizować na własny użytek i tworzyć pewien remiks. W ten sposób dzięki kulturze masowej rozwija się kreatywna kultura popularna. 

Ubiór Y2K

Najciekawszą formą indywidualnego kodyfikowania stylu Y2K jest zdanie „To wygląda jak z początku lat dwutysięcznych”. Zwykle wypowiada się je żartobliwym lub zaskoczonym tonem kogoś, kto bardzo chciał zauważyć tę analogię, jako że jego teraźniejszy adresat przyzwyczajony jest już do estetyki minimalizmu, monochromatyzmu i pewnej prostoty. Y2K to niskie spodnie ze świecącym paskiem (często przewiązanym na górnej części garderoby, która nie jest spodniami), jakie nosiła Hannah Montana, i kowbojki Miley Cyrus. To także warstwowość, czyli szeroka gama ubrań o konkretnej estetyce połączona w jeden outfit. Dziś bardzo silnie odchodzi się od ubioru, jaki prezentuje na przykład Alex Russo, czyli połączenie dwóch bluzek, a czasami również dodanie kamizelki. Jeśli jednak istnieją outfity jednoubraniowe, konieczne są akcesoria, często apaszka czy szalik na szyi. Rok dwutysięczny zawiera się w jaskrawości i czymś, co niektórzy mogliby dziś nazwać przesytem. Obecnie kiedy ktoś wypowiada wcześniej przywołane zdanie, ma na myśli pewnego rodzaju kicz. Nie można jednak zapominać, że on także jest estetyczny.

Około roku 2018 rozpoczęła się sytuacja modowa, według której spodnie z wysokim stanem były niemal jedyną możliwością noszenia dołu z (głównie prostymi) nogawkami. Powiedziałabym, że to jeden z silniejszych tego typu przejawów chęci dopasowania się do sytuacji, którą utworzył ludzki gust, ponieważ jeszcze kilka lat temu spodnie Y2K byłyby wyśmiane. Obecnie jednak widać tendencję powracającą – otwieramy się na niższy stan, a nawet na dzwony i niekonwencjonalne kroje. Coraz rzadziej słyszymy „Przecież to już dawno wyszło z mody”, a coraz częściej pojawiają się słowa „To wraca do mody”. Dodatki do spodni także zostały poddane dzisiejszej estetyce różnorodności i coraz częściej je widzimy.

Lata dwutysięczne to długa moda na kolorowe koszulki z printami i z obrazkami obcych osób. Pamiętamy je ze wczesnej nastoletniości, więc długi top z cekinami układającymi się w czaszkę albo bluzka z nadrukiem skontrastowanych ze sobą kwiatów, często jest dla nas tym, o co chodzi w zdaniu „To wygląda jak wczesne lata dwutysięczne”.

Jeśli mowa o tym, co wciąż pod tym względem jest niewskrzeszone, idealnym przykładem jest połączenie długiej bluzki (tuniki) ze spodniami, często rybaczkami. Obie te części ubioru wydają się już coraz rzadziej wybierane, a w połączeniu kojarzą się z nastoletnimi gwiazdami wczesnych lat dwutysięcznych albo z naszymi mamami za młodu.

Ubiór Y2K a czynniki zewnętrzne 

Przywołane wyżej elementy stylu Y2K ówcześnie były bardzo wzmacniane i popierane przez pozostałe rysy kulturowe. Jednym z ważniejszych teł dla tematu jest popularyzacja lalki Barbie, która szybko stała się wyznacznikiem piękna, nie tylko tego stałego jak kolor włosów, ale też zmiennego jak połączenia ubraniowe. Ona także w latach dwutysięcznych przebierana była w minispódniczki z niskim stanem, rybaczki, wymyślne topy czy dżinsowe kamizelki, a jej Y2K odmiana wydaje się najpopularniejsza. Do dziś jest ona także najwyrazistszą reprezentacją modowego uznania dla różowej barwy (styl wczesnych lat dwutysięcznych często kojarzy się z estetyką cukierkową). Do najnowszego filmu Grety Garwig pod tytułem „Barbie” wybrano stylizacje, które w przeważającej liczbie, mimo wyróżniającej się kolorystyki Y2K, prezentowały się elegancko i pin-up, ale nie zabrakło subtelnego łączenia wzorów (paski z kropkami czy paski w połączeniu z kratą), różowych dzwonów czy świecących kreacji. Pojawienie się lalki Barbie miało niewątpliwy wpływ na postrzeganie i kształtowanie się mody (w tym rozpropagowanie stylu Y2K), a jej twórczyni jest ważnym umysłem w machinie, którą nazwałabym modowym zwrotem kulturowym.

Jedna z popularniejszych propagatorek ubraniowego stylu Y2K to Britney Spears. Jest tak ze względu na jej celebrycką osobowość sceniczną, która zyskała niezwykłą rozpoznawalność niemal we wszystkich zakątkach świata. Stała się więc reprezentatywną nosicielką ówczesnego gustu modowego i prawdziwą aprobatorką tamtejszej różnorodności. Jej popularność oznaczała autorytet, a ten z kolei prowadził do silnej inspiracji stylem wokalistki. Pojawia się system popularyzacji i przekazywania wycinka kultury.

Przedmioty Y2K

Kiedy stylizujemy otoczenie według modelu Y2K, na głównym planie znajdzie się aparat cyfrowy, który ostatnio wraca do łask. Coraz częściej sięgamy po efekt niewyraźnego zdjęcia, ale także po samą estetykę chodzenia ze starym sprzętem. Aby połączyć ten fenomen ze wcześniejszą refleksją o intensywnych kolorystyce i wzornictwie ubioru, dodam, że aparaty Y2K często są różowe, powyklejane albo z doczepionymi koralikami. To idealny przejaw kulturowej kreatywności popularnej, czyli zmiany masowego produktu na rzecz koncepcji „własnego” wytworu. Poza tym, jeśli chodzi o teraźniejszy powrót aparatów cyfrowych, najwyrazistszym przykładem są teledyski, czyli kultura muzyczna. Jako dopełnienie Y2K posłużą „cukierkowe” telefony z klapką, kolorowe długopisy z puszkiem, przypinki, a w ogólniejszym wymiarze – motywy gwiazd i serc.

Gdybyśmy mieli to wszystko w pokoju, bez wątpienia byłby on Y2K, a my wpisalibyśmy się w odłamek tradycji lat dwutysięcznych, ale też w pewną kulturę wskrzeszania.

Justyna Wieczorek