fot. Kai Pilger
The Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku jak co roku organizuje w swoich progach Met Galę, czyli najważniejsze wydarzenie roku dla świata mody. Wydarzenie odbędzie się 6 maja, czyli – niezmiennie od 2001 roku – w pierwszy poniedziałek miesiąca. Imprezę w tym roku prowadzić będą Zendaya, Jennifer Lopez, Bad Bunny, i Chris Hemsworth, a lista zaproszonych gości, jak co roku, jest owiana tajemnicą. Tematem tegorocznej gali oraz towarzyszącej jej wystawy jest „Sleeping Beauties: Reawakening Fashion”, a obowiązujący gości dresscode to: „The Garden of Time”. Cały koncept imprezy jest mocno zakorzeniony w tematach cofania i przemijania czasu, jak i rozkwitającej natury.

Znak czasu i ulotność przedmiotów

Tegoroczna wystawa będzie obejmowała 250 ubrań, zachowanych w archiwum Instytutu Kostiumu, ubrań daleko sięgających swoją historią, przyprawiających o nostalgię. Pojawią się na niej kreacje opiewające 400 lat historii mody, od XVII wieku aż do współczesności. Będzie można obejrzeć prace takich projektantów jak Elsa Schiaparelli czy Christian Dior. Wiele z tych strojów „powstaje z martwych”, lecz są one zbyt delikatne, aby były kiedykolwiek znowu założone. To one są „śpiącymi królewnami”, o których mowa w temacie wydarzenia. Były kiedyś żywymi częściami czyjejś garderoby, produktami użytkowymi, a dziś są jak uśpiona sztuka, schowana za gablotą. Są niczym tytułowa Śpiąca Królewna, pogrążone we śnie. Chodzi o wzbudzenie „nieżywej” już mody, dotkniętej upływem czasu, dlatego w wielu przypadkach użyta zostanie technologia, aby ukazać, jak wyglądały one kiedyś.

Wystawa odwołuje się do naturalnego, otaczającego nas świata, ponieważ kręci się wokół trzech warstw: ziemi, morza i nieba. Wiele wystawionych kreacji, będzie miało kwiatowe, botaniczne elementy. Samo otoczenie, w którym wystawa będzie miała miejsce, będzie starało upodobnić się do świata fauny i flory (na przykład projekcja ptaków na suficie). Ten przyrodniczy zamysł odnosi się również do starych, naturalnych sposobów tworzenia części ubiorów.

– To w dużej mierze oda do natury i emocjonalnej poetyki mody – mówi Andrew Bolton, czołowy kurator Anna Wintour Costume Center.

Ogrody w archiwum mody

„The Garden of Time” brzmi magicznie, bajkowo, tak jakby wyrwany był z którejś z dobrze znanych nam baśni. I rzeczywiście, dresscode gali inspirowany jest krótką opowieścią autorstwa J.G. Ballarda o tej samej nazwie. Historia skupia się na postaci o imieniu Axel. Jest on hrabią, który chroni swój zamek przed inwazją, poprzez ścinanie ze swojego ogrodu magicznych kwiatów mających dar cofania czasu. Problem jest w tym, iż jest to rozwiązanie tymczasowe, ponieważ kwiaty niedługo się skończą. Na końcu opowieści posągi hrabiego i jego żony stoją w zaniedbanym, martwym ogrodzie. Jest to kolejny motyw vanitas obecny w temacie tegorocznej Met Gali.

Co zatem będziemy mogli zobaczyć na czerwonym dywanie? Spekulacje skłaniają się w stronę takich projektantów jak Maison Margiela, który w 2006 roku przedstawił swoją wiosenną kolekcję. Podczas pokazu modelki miały na sobie ubrania z przyczepionymi do nich kostkami lodu, które znajdowały się na przykład na kolczykach i – topiąc się – zabarwiały białe kreacje na fioletowo, niebiesko czy zielono. Idealnie został w tym ujęty znak czasu. Oprócz tego wielu stylistów na pewno pochyli się nad tematem ogrodu i przygotuje kwiatowe stylizacje. Pod lupę weźmiemy kolekcję Moschino z 2018 roku, na pokazie której Gigi Hadid pojawiła się na wybiegu ubrana w sukienkę przypominającą bukiet kwiatów. Inne suknie miały kształt orchidei, lilii, a nawet motyli. Kolejną doskonałą propozycją jest wiosenno-letnia kolekcja Thierry Mugler z 1982 roku, gdzie modelki przypominały wróżki ubrane w kwiatowe sukienki, a nakryciami głowy były kolorowe motyle.

Jak co roku toczą się ogromne spory na temat tego, które domy mody przygotują stylizacje dla gości, kto przyjdzie ubrany najlepiej i który mężczyzna, jak co roku, przyjdzie w nudnym garniaku. Pozostało nam jedynie położyć się do łóżka w dresach i za dużym T-shircie, aby oceniać outfity tych, którzy stoją dziś u progu The Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku.