Strajk rolników trwa już od dłuższego czasu, jednakże ostatnio przybrał na sile i zmienił formę. Tysiące rolników wsiadło w traktory i wyjechało na ulice w ramach ogólnopolskiego protestu. Z tego powodu zostały zablokowane drogi w wielu polskich miastach. Rozgłos zyskały również strajki uliczne w całej Europie, w których musiała interweniować policja.

Sprzeciw rolników stał się zauważalny dla całego społeczeństwa, dlatego warto poznać powody ich niezadowolenia.

Strach przed polityką Unii Europejskiej

Główną obawą protestujących są postulowane przez Unię Europejską nowe regulacje dotyczące rolnictwa, zwane Europejskim Zielonym Ładem. Normy obejmują m.in. ograniczenie używania pestycydów czy obowiązek ugorowania części ziemi uprawnej. Rolnicy krytykują te idee, zarzucając ograniczenie konkurencyjności produkcji na rzecz działalności proekologicznej. Protestujący domagają się ułatwienia wymogów narzucanych przez Zielony Ład, co mogłoby przyczynić się do zwiększenia rentowności upraw rolnych.

W odpowiedzi na tę trudną sytuację polski rząd, tak jak inne administracje krajowe w Europie, stoi przed zadaniem znalezienia konsensusu pomiędzy wymogami unijnymi a potrzebami i oczekiwaniami rolników.  

Ursula von der Leyen, na fali kontrowersji wokół regulacji, zaapelowała, że  Europejski Zielony Ład będzie zmieniany i procedowany. Przewodnicząca Komisji Europejskiej ogłosiła podczas debaty w europarlamencie, że KE wycofuje projekt zakładający ograniczenie stosowania pestycydów w rolnictwie w UE. Zaproponowała jednocześnie projekt nowych przepisów, które mają zmniejszyć ryzyko stwarzane przez chemiczne środki ochrony roślin.

– Propozycja stała się symbolem polaryzacji. Została odrzucona przez Parlament Europejski. W Radzie również nie ma nad nią postępów. Dlatego też zaproponuję Kolegium (Komisji Europejskiej) wycofanie tego wniosku – poinformowała.

Import z Ukrainy

Jednakże nie uspokoiło to rolników, a wręcz przeciwnie, tylko powiększyło ich poruszenie. Tym bardziej że w Polsce do niezadowolenia rolników dochodzi też, trwająca już od bardzo dawna, frustracja dotycząca importu produktów rolnych z Ukrainy. Rolnicy prowadzili na granicach akcje blokowania przewozu ukraińskich produktów. Od maja zeszłego roku w Polsce obowiązuje embargo na import ukraińskich produktów rolnych. Do połowy września obowiązywało ono w wyniku decyzji Komisji Europejskiej. Mimo że KE nie przedłużyła embarga, to ówczesny rząd zrobił to samodzielnie i trwa ono do teraz. Frustracja rolników nie maleje, ponieważ skarżą się oni na ceny, a zboża na polskim rynku jest wciąż bardzo dużo. W mediach krąży wiele wiadomości, że ukraińskie produkty nie są sprawdzane. W Internecie zamieszczane są zdjęcia zapleśniałych malin, zboża itd. Jednakże nic nie wskazuje na to, że nieprawidłowości występują częściej w produktach importowanych z Ukrainy niż w polskich. Według „Rzeczpospolitej” od stycznia 2022 do kwietnia 2023 Polska zgłosiła do RASFF jedynie 26 alertów dotyczących ukraińskiej żywności. Polskie Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi próbuje załagodzić tę sytuację. Tłumaczy rolnikom, że opracowano nowy system raportowania, a Polska zwiększyła kontrole graniczne. Rząd deklaruje także, że prowadzi rozmowy dyplomatyczne na temat umowy bilateralnej pomiędzy państwami. 

Obietnice rządu dotyczące poprawy sytuacji rolników jednak nie przekonują tej grupy, a protesty się zaostrzają. Zmieniły one ostatnio formę z blokowania ulic traktorami na działania bardziej przypominające zachodnie strajki uliczne. Na ostatniej manifestacji, w akcie poparcia dla rolników, pojawił się także poseł Sławomir Mentzen. Na zamieszczonym przez niego zdjęciu na Instagramie widoczne są ślady po gazie łzawiącym użytym przez policję. Zarzucił policjantom niepotrzebną agresję względem protestujących i próby siłowego zatrzymania strajku. Warto także zauważyć, że wraz ze strajkami wzrastają nastroje antyukraińskie i antyunijne. Rolnicy wychodzą na ulice z hasłami na banerach takimi jak „Unia wyzyskuje, Ukraina truje” czy „polityka klimatyczna nas zniszczy”. Często zamieszki podsycane są przez środowiska proputinowskie, ponieważ zależy im na wzbudzeniu emocjonalnej niechęci do osób z Ukrainy i szerzeniu fake newsów.

Przyszłość rolników

Obecna sytuacja rolników jest bardzo skomplikowana do rozwiązania dla władz państw Unii Europejskiej. Obserwujemy postępujący kryzys klimatyczny i jego fatalne skutki dla rolnictwa. Z tego powodu potrzebne są zmiany w sprawie ochrony klimatu, ponieważ skutki kryzysu, m.in. susze, powodzie, ubożejący stan gleb, pogarszają plony rolników i w dalszej perspektywie mogą doprowadzić do ogólnoświatowego kryzysu żywieniowego. Kryzys klimatyczny wymusza szybkie działania, ale trudno uzgodnić regulacje, które byłyby dla rolników w tym momencie sprawiedliwe. Import ukraińskich produktów rolnych bez cła jest także uciążliwy dla polskich rolników, jednakże rząd musi brać pod uwagę potrzebną pomoc dla Ukrainy w celu utrzymania bezpieczeństwa Polski. Niepokój zdecydowanie budzą rosnące nastroje antyukraińskie i antyunijne, na polu których łatwo szerzone są nieprawdziwe informacje. W tej sytuacji kluczowe jest znalezienie kompromisu, który uwzględnia zarówno potrzeby rolników, jak i wymogi wynikające z troski o środowisko naturalne i bezpieczeństwo krajowe. Władze państw Unii Europejskiej muszą podjąć się dialogu z przedstawicielami rolnictwa i szukać rozwiązań, które będą akceptowalne dla obu stron. Jednakże droga do takiego kompromisu może być długa i trudna, a rosnące społeczne poparcie dla rolników dodatkowo utrudnia sytuację rządzącym. Badania opinii publicznej wskazują, że większość społeczeństwa popiera protesty rolników, co zwiększa presję na władzę do podjęcia skutecznych działań. Sondaż Ipos dla OKO.press i Radia TOK FM wskazuje, że aż 78% Polek i Polaków popiera rolnicze protesty (w tym 46% zdecydowanie).

Znalezienie satysfakcjonującego rozwiązania dla wszystkich stron będzie wymagało czasu, cierpliwości oraz gotowości do kompromisów. 

Agnieszka Olejnik