Wszyscy o nim słyszeli, liczni o nim marzyli, jednak jedynie garstka studentów miała szansę w nim uczestniczyć. O czym mowa? Oczywiście o programie wymiany studenckiej Erasmus+, dzięki któremu młodzi ludzie mają szansę posmakować życia za granicą.

Co roku kilkaset osób przyjeżdża do Poznania, aby studiować na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza. Z czym wiąże się dla nich pobyt za granicą? Co sprawiło im najwięcej trudności po przyjeździe do Polski? Na te i inne pytania odpowiadają Sylwia i Saida, studentki z Chin i Kazachstanu.

Krótko o programie Erasmus

Zgodnie z informacjami podanymi na oficjalnej stronie programu, Erasmus+ to inicjatywa Unii Europejskiej wspierająca wymianę edukacyjną, w ramach której można między innymi uczyć się za granicą. Na czym to polega? Chętni studenci mają możliwość wyjechania do wymarzonego kraju na okres od dwóch do dwunastu miesięcy, aby na wybranej uczelni realizować swój program studiów, szlifować język obcy, a także zawierać międzynarodowe znajomości.

Choć perspektywa takiej podróży brzmi niezwykle kusząco, w rzeczywistości nie wszystkie młode osoby mają możliwość wyjazdu w ramach programu Erasmus+. Co wtedy? Jeśli student nadal chce być zaangażowany w wymianę, to istnieją organizacje, które umożliwiają częściowe uczestniczenie w programie tutaj, w Polsce.

Zostań Buddy! Czym jest stowarzyszenie ESN?

Według Wikipedii, do ESN (Erasmus Student Network) należą organizacje studenckie, które otaczają opieką uczestników wymian zagranicznych. Młode osoby przyjeżdżające do Polski często są zdezorientowane i mają problem z podstawowymi czynnościami, takimi jak samodzielne zrobienie zakupów czy zmiana numeru telefonu. 

Z pomocą przychodzą im Buddies, polscy studenci, którzy pełnią rolę opiekunów i przewodników. To oni odbierają swoich podopiecznych z lotniska i pokazują im drogę do akademika czy na uczelnię. Często są dla zagranicznych studentów osobą pierwszego kontaktu w razie jakiegokolwiek wypadku lub problemu, dlatego też muszą wykazywać się odpornością na stres, a także wrażliwością i empatią.

Pierwsze chwile w Polsce: co zaskoczyło zagranicznych studentów?

Pierwsze chwile w Polsce to dla zagranicznych gości moment pełen skrajnych emocji, od podekscytowania po zdezorientowanie. Zapytana o to, co zaskoczyło ją w Polsce najbardziej, Saida, studentka z Kazachstanu odpowiedziała:

– Zdecydowanie gościnność. Zdziwiło mnie to, jak wszyscy byli gotowi do pomocy i otwarci. Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się tego, ze względu na moje wcześniejsze doświadczenia w innych krajach.

Sylwia, studentka z Chin, doceniła jeszcze inny aspekt życia w Polsce:

– Myślę, że odpowiedzią jest „uroczysta atmosfera”. Osobiście uczestniczyłam w obchodach wydarzeń z okazji Święta Niepodległości, świąt Bożego Narodzenia i Sylwestra. Zauważyłam, że Polacy naprawdę hucznie je obchodzą, a świąteczna atmosfera jest silniejsza niż w moim ojczystym kraju.

Z czym najczęściej zmagają się erasmusi?

Pobyt studentów z zagranicy w Polsce nierzadko wiąże się z trudnościami i komplikacjami. Czasami są to małe rzeczy, takie jak codzienne zakupy, jednak niekiedy studenci spotykają się z dużo większym stresem, na przykład podczas wizyt u lekarza. W takich sytuacjach młodzi ludzie zazwyczaj zdają się na pomoc Buddies, którzy najczęściej pełnią rolę tłumacza.

Dla Sylwii, która studiuje na kierunku język polski jako obcy, to zajęcia na uniwersytecie okazały się prawdziwym wyzwaniem:

– Myślę, że moim największym problemem po przyjeździe do Polski była trudność ze zrozumieniem ćwiczeń i wykładów. Studiowałam język polski jedynie przez dwa lata, więc nauczanie tylko i wyłącznie po polsku na początku było dla mnie bardzo trudne.

Pół roku w Polsce. Czy warto wyjechać na wymianę studencką?

Zagraniczni studenci zaczęli przybywać do Polski już pod koniec września, dlatego w okresie zimowym mija sześć miesięcy od czasu, gdy zamieszkali w Poznaniu. Jakie są refleksje erasmusów na temat studiowania na polskim uniwersytecie?

– Jestem bardzo wdzięczna za moje przeżycia w Polsce. Ze wszystkich krajów, w których byłam, to tutaj czuję się najbezpieczniej. Poznałam wielu ludzi, z którymi mam nadzieję utrzymywać kontakt po powrocie do domu – mówi Saida.

Podobne zdanie ma Sylwia:

– Nigdy nie pożałuję, że tu przyjechałam. To było dla mnie niezapomniane doświadczenie.

Choć wizja studiowania za granicą może wydawać się przerażająca, młodzi ludzie doceniają możliwość poznania nowej kultury, zawarcia międzynarodowych znajomości i szlifowania języka. Na szczęście, dzięki organizacjom takim jak ESN, każdy może czerpać z programu Erasmus+ bez wyjeżdżania z naszego kraju – wystarczy zostać Buddy i uczynić pobyt studentów w Polsce jeszcze lepszym!

Natalia Stróżewska