Zrzut ekranu z transmisji YouTube. Posiedzenie sejmu z dnia 11 grudnia 2023 roku
Kiedyś „Bridgertonowie” i „Riverdale”, teraz Hołownia i sejm trendują wśród nastolatków. Transmisje zbierają tłumy, a portale społecznościowe wypełnione są memami i ujęciami z parlamentu. Skąd to zainteresowanie polityką u młodych osób?

Wybory z 15 października zdobyły największą frekwencję wyborczą w historii Polski. Miały też one znaczący wpływ na wygląd dzisiejszego rządu, po 8 latach bowiem większość sejmową zajmuje koalicja Platformy Obywatelskiej, Trzeciej Drogi oraz Lewicy. Te czynniki doprowadziły do ogólnopolskiego wzrostu zainteresowania obradami sejmowymi. Rekord padł 11 grudnia, kiedy transmisję z głosowania nad przyznaniem bądź nie wotum zaufania Radzie Ministrów Mateusza Morawieckiego obejrzały ponad 4 miliony osób. Polityka stała się równie popularnym tematem wśród nastolatków. Młodzież chętnie i regularnie ogląda posiedzenia sejmu na YouTubie i aktywnie komentuje ich przebieg.

Sejmflix u młodych

Łatwa dostępność transmisji w Internecie sprawiła, że dużo młodych osób zaczęło oglądać obrady sejmu. Dla wielu wiadomość, że istnieją live’y z polskiego parlamentu, stanowiła zaskoczenie. Co jeszcze skłoniło młodzież do regularnego śledzenia polityki? Jak mówią jej przedstawiciele, powody były różne.

– Jestem zainteresowana polityką i to od dawna, bo od liceum. Studiuję politologię, więc jest to niezbędne na przykład do zaliczenia niektórych przedmiotów. Ale też z czystej przyzwoitości obywatelskiej żeby orientować się w tym, co się dzieje – wyznaje 21-letnia Julia Figuła.

– Oglądam posiedzenia sejmu w sumie od początku utworzenia nowego rządu. Byłem ciekawy, jak to będzie teraz wyglądać. Na pewno skłoniło mnie to, że ludzie o tym mówili tak na co dzień. Dostałem to też w propozycjach na YouTubie, parę razy obejrzałem i dałem suba, więc od tej pory transmisje wyświetlają mi się regularnie – mówi 22-letni Jan Rutkowski.

Tymczasowy trend czy nowy obywatelski obowiązek?

Aktualnie live’y z posiedzeń sejmu są obecne w polskich domach tak często jak zupa pomidorowa czy nowy odcinek „Na Wspólnej”. Jak się okazuje, Polacy i Polki oglądają transmisje także w drodze do pracy, w bibliotece, w kinie, a nawet analizują je na uczelni.

– Nasz prowadzący spytał, co sądzimy o transmisjach z sejmu. Powiedział, że niedawno, kiedy sprawdzał prace swoich studentów, w tle włączył live z posiedzenia, żeby być na bieżąco. Akurat był wtorek, więc dużo się działo w sejmie. Zadał pytanie, czy widzieliśmy, co się stało. Jako że część odpowiedziała: „nie”, prowadzący wyświetlił nam film z Grzegorzem Braunem w roli głównej. Następnie całą grupą rozmawialiśmy o tym, dlaczego sejm stał się takim trendem – opowiada 22-letnia Oliwia Ratyńska.

Mimo że obecny trend jest bardzo popularny, nie wiadomo, czy na pewno się utrzyma. Sądząc jednak po opiniach, wiele młodych osób widzi więcej plusów niż minusów mody na sejm.

– Sądzę, że transmitowanie obrad sejmu w Internecie było dobrą decyzją, bo dzięki temu bardzo dużo ludzi, na przykład mieszkających za granicą, ma do tego dostęp. Co więcej, Internet to jednak głównie przestrzeń dla osób młodych (mówiąc ogólnikowo), więc to daje im możliwość zaangażowania się. Nie oszukujmy się, postać Szymona Hołowni jako marszałka jest w tym momencie ikoniczna i przez swój sposób bycia zachęca on ludzi młodych do oglądania – mówi Julia. – Myślę natomiast, że to chwilowy trend. Pewnie później ludzie nie będą już tak chętnie chodzić do kina, aby oglądać kilkugodzinne posiedzenia sejmu. Jest to jednak dobry znak, bo cały trend łamie stereotyp, jakoby młodzież nie interesowała się polityką – dodaje

– Może świadomość tego, że live ogląda kilka milionów ludzi podniesie trochę poczucie odpowiedzialności i kulturę tego sejmu. – stwierdza Jan.

– Myślę, że to dobra rzecz. Patrzę na to przez pryzmat samej siebie. Dzięki transmisjom zaczęłam być bardziej świadoma tego, jak wygląda polityka. Dowiaduje się też wielu nowych rzeczy. Ludzie stają się bardziej świadomi i super, gdyby to się utrzymało lub zostało im w głowach na dłużej. Raczej okaże się to chwilowym trendem, ale na pewno ma to więcej pozytywnych stron niż negatywnych – zaznacza Oliwia.

Youtubowy kanał Sejm RP ma ponad 630 tysięcy subskrybentów, a łączna liczba wyświetleń wynosi ponad 35 milionów.

Eliza Kunath